Test przewodu THE ONE ukazał się 1 stycznia 2018roku, w 165 numerze  magazynu
High Fdelity Wojtka Pacuły


 

Kabel Witka jest bardziej wyrazisty niż, służący jako punkt odniesienia, Siltech. Od razu słychać, że chodziło o możliwie najlepszą selektywność i atak, dynamikę i otwartość dźwięku. Płyta Rival Sons nie jest nagrana we współczesnej manierze kompresji, a jak rasowe, analogowe nagranie. Z kablem WK Audio zabrzmiała naprawdę dynamicznie, mocno, brudno, mięsiście. Mocniej niż z obydwoma kablami odniesienia słychać było blachy – choć nie były zbyt mocne, to nie ta estetyka, to jednak grały większą rolę w budowaniu przekazu.

Pasją Witka Kamińskiego, właściciela firmy WK AUDIO, tuż za rodziną, jest architektura oraz muzyka. Architekturą zajmuje się całe swoje zawodowe życie – jego projektu jest np. nowa siedziba firmy Gigawatt. Związany jest z rodzinną Łodzią i mówi o sobie Bałucianin, choć od jakiegoś czasu mieszka w Plichtowie, leżącej na terenie Parku Krajobrazowego Wzniesień Łódzkich wsi. Jakby jednak nie było – leżącej pod Łodzią.

Drugą jego pasją, do niedawna wyłącznie hobby, jest muzyka, z nastawieniem na sprzęt służący do jej odtwarzania. Jej wyrazem są artykuły, jakie od kilku lat pisuje do „High Fidelity”, zarówno felietony, jak i sprawozdania ze spotkań Plichtowskiego Towarzystwa Sonicznego PSS Społem. Jak przyznaje, najwięcej nauczył się właśnie w czasie tych odsłuchów, np. badając wpływ długość kabli zasilających na dźwięk; niech się śmieje każdy, kto nie boi się śmieszności – to naprawdę zmienia dźwięk.

Teoria, która by to opisywała nie jest spójna i dalecy jesteśmy od momentu, w którym można będzie zaprojektować w programie komputerowym wstępne parametry kabla, a potem je zmodyfikować na podstawie odsłuchów podobnie jak się to ma w przypadku kolumn głośnikowych. Najlepsi, najbardziej zaawansowani teoretycznie i praktycznie producenci, jak Siltech, Nordost i Wireworld, mają wystarczające doświadczenie i wiedzą, co mierzyć, aby uzyskać zakładany efekt. Nawet oni wciąż poruszają się jednak w ograniczonych granicach, które wciąż starają się poszerzać.

Witek musiał więc pójść innym tropem – jak czytamy na firmowej stronie internetowej, „moim laboratorium jest mój system i pokój odsłuchowy, a moją aparaturą pomiarową, mój słuch. Moim zdaniem tylko tak można sensownie testować stworzone przez siebie elementy systemu audio.” Ponieważ jest melomanem ćwiczy się zarówno słuchając różnych urządzeń, jak i wykonań na żywo. Najważniejszy w dźwięku jest dla niego głos ludzki, a jego „dieta” muzyczna w około 80% składa się z muzyki klasycznej, w której ów głos jest punktem centralnym.

 

„Bardzo podobnie zagrała puszczona za chwilę płyta O! grupy Maanam, w nowym remasterze Damoana Lipińskiego. Damian przygotował ją do edycji jakiś czas temu, jednak dopiero teraz mogłem usłyszeć efekty jego pracy – a jest świetnie! Remaster dokonany był w domenie cyfrowej DXD, chociaż – jak mówi Damian, analogowa taśma master jest w doskonałym stanie i świetnie brzmi. Jej cechą charakterystyczną jest „mocno zarysowana linia basu – ale tak jest na taśmie…” I dalej: „sam się zdziwiłem jak to pierwszy raz posłuchałem bo wydawało mi się, że inaczej pamiętam te nagrania”. Ciekawostka – na składance Miłość jest cudowna (1975-2015) utwór z płyty O! ma zamienione kanały – zamieniono je najprawdopodobniej przy kopiowaniu do domeny cyfrowej lata temu tak już pozostało.

Wchodząca w utworze O! nie rób tyle hałasu gitara, ulokowana skrajnie w jednym kanale była niemalże widoczna, aktywna. To samo można powiedzieć o blachach, rosnących aż do rozwiązania – były mocne i gęste. Obydwa skraje pasma nie są przy tym zniekształcone, ani przesadzone. To po prostu sposób ekspresji – z tym kablem nie będziemy się nudzili, nawet jeśli mówię to w kontekście drogich i bardzo drogich systemów. W tych ze średniej półki cenowej The One wydobędzie najlepsze ich cechy, z tym, że – ważne! – bez karykaturalnego konturowania obrysu instrumentów, bez udawania czegoś, czego nie ma.

Chodzi o to, można to było powiedzieć już po tych dwóch płytach, że to kabel żywy, gęsty, grający „do przodu”, omijający pułapkę łatwej „detaliczności”. Tu jest mnóstwo informacji, ale nie w formie „detalu”, a raczej planktonu budującego przekaz, wciskającego się między dźwięki, nie pozwalającego zawisnąć im w próżni. Co doskonale pokazał pierwszy utwór z płyty Time/Life Charliego Hadena i Liberation Music Orchestra. To spokojne granie, ballada, a jednak granie wypełnione dźwiękami, współbrzmieniami, smaczkami. I tak to zostało przez The One zagrane.”

Podsumowanie


„The One wyszedł Witkowi wyjątkowo dobrze. Kabel powstał przy współpracy z Rogerem Adamkiem o czym więcej w zakładce „Kilka prostych słów”. Dźwięk jest z nim pewny siebie, energetyczny, ale przy tym zawsze gładki i płynny. Z jednej więc strony pobudza system do mocniejszego grania, z a drugiej nie wywraca go do góry nogami w poszukiwaniu tej jednej cechy. Instrumenty operujące w górze pasma są bardziej na wierzchu niż z kablami odniesienia, ale nie zmienia to równowagi tonalnej. Ta jest bardzo, bardzo dobra, wręcz zawodowa. Rozdzielczość, obrazowanie i scena w głąb są po prostu dobre. Z tym, że aby to poprawić trzeba będzie wydać dużo więcej pieniędzy.”